Kompozycje heliograficzne Karola Hillera

Kompozycje heliograficzne Karol Hiller tworzył od około 1928 do 1939 roku. Znanych jest 49 różnych kompozycji. Wszystkie znajdują się w kolekcji Muzeum Sztuki w Łodzi, w tym jedna wyłącznie w postaci kliszy. Nie wiadomo jaki limit odbitek każdej z nich artysta zakładał, jednak niektóre pozytywy istnieją w paru egzemplarzach. Te nieliczne odbitki dodatkowe znajdują się w innych kolekcjach muzealnych i prywatnych. Egzemplarze z łódzkiego Muzeum zostały podarowane w 1945 roku przez żonę artysty, Jadwigę Hiller. W zbiorach znajdują się także klisze do wielu z nich oraz liczne szkice pokazujące etapy pracy nad znanymi Kompozycjami lub tymi, które nigdy nie zostały zrealizowane. 


Heliografika to technika autorska Karola Hillera opracowana przez niego w latach 1928-1930 i omówiona na łamach czasopisma „Forma" w 1934 roku, w artykule: Heliografika jako nowy rodzaj techniki graficznej. Technika ta łączyła cechy prac malarskich i rysunkowych oraz fotograficznych. Końcowa kompozycja była odbitką na papierze fotograficznym. Jednak negatywem służącym do jej wykonania nie była klisza fotograficzna ze zdjęciem wykonanym aparatem fotograficznym, a opracowywany odręcznie na płycie celuloidowej malunek farbą temperową białą. Następnie przygotowywana była odbitka pozytywowa metodą stykową na papierze fotograficznym. Dawało to możliwość wykorzystania walorów techniki malarskiej, a także modyfikowanie stopnia naświetlenia odbitki na papierze. Sam autor zachwalał, że taka metoda daje nieograniczone możliwości, „bo zważmy, ile posiadamy sposobów dla ukształtowania negatywu na kliszy. Możemy farbę przenosić na kliszę pędzlem, watą, skrawkami materiałów; w stanie płynnym jak w akwareli lub gęstym jak w gwaszu; możemy do tego użyć pędzli najcieńszych i najgrubszych, z włosia lub szczeciny. W każdym z tych wypadków, zależnie od drgania ręki, stwierdzimy z kolei takie mnóstwo odmian teksturowych, że nie sposób ich opisać. A przy tym wszystkie te sposoby nakładania farby możemy stosować na jednej i tej samej kliszy, poddając ponadto niektóre partie rytowaniu, drapaniu, wycieraniu etc.” 


Ta autorska technika pozwalała artyście tworzyć kompozycje o niezwykłym zróżnicowaniu formy, głównie nieprzedstawiające, wykorzystujące formy organiczne, czasami o metaforycznym znaczeniu. Oddziałały na nie poszukiwania różnych kierunków​ awangardowych, ale szczególnie wyraźny był wpływ surrealizmu i sztuki abstrakcyjnej. Hiller podkreślał przy tym, że istotne było dla niego ukazanie „misteriów materii”, nie tyle odtwarzanie „wzrokowych zjawisk w przyrodzie”, ile stworzenie „źródła dla ich powstawania bezpośrednio na kliszy”. W tekście opisujących technikę heliografiki pisał: „W przyrodzie zagęszczenia i rozrzedzenia materii, w postaci plam ciemnych i jasnych w zależności od tła, na którym powstają, są skutkiem falowych ruchów światła, dźwięku, elektryczności, magnetyzmu i sił ciążenia ziemskiego. Podobne warunki istniejące w przyrodzie odtworzyć możemy na kliszy przez użycie prądu, przez wzajemne odrzucanie się niemieszających się płynnych substancji, przez emulsjowanie płynów tuż na powierzchni, przez tworzenie osadów pomiędzy substancjami chemicznie aktywnymi, przez pochylanie jej itd. Chodzi w tym wypadku niejako o zrewoltowanie materii w określonym z góry kierunku w celu wykorzystania ruchu jej cząsteczek przed krzepnięciem na kliszy. W ten sposób można bez trudu zrekonstruować niemal wszystkie plastyczne obrazy żywiołów w przyrodzie, wszystkie formy wegetacyjne i najprostsze formy animalistyczne”. 


Heliografika łączyła się też z opisaną przez artystę koncepcją nowego widzenia. Po części owo nowe widzenie, to pokazywanie tego, co zazwyczaj niewidzialne: misterium życia i witalności. Warto przy tym dodać, że sama nazwa heliografia pochodziła od imienia greckiego, wszechwiedzącego boga-słońce, boga światła i życia - Héliosa. Dlatego w Kompozycjach heliograficznych powracają owe obrazy misteriów przyrody: jakby oglądane pod mikroskopem sceny z życia nieznanych organizmów, struktury minerałów czy zapisy trajektorii fenomenów kosmicznych. 


Niewątpliwym źródłem inspiracji do tego typu prac były też obecne wśród awangardowych twórców fotografii eksperymenty takie jak fotogramy. Sam Hiller powoływał się na twórczość László Moholy - Naga i Man Raya. Podkreślał jednak, że jego technika ma charakter nowy. Rzeczywiście heliografika wykorzystywała materiał światłoczuły, jednak zdecydowanie bardziej, niż typowa fotografia bezkamerowa była naznaczona ręką artysty. 

Paulina Kurc-Maj