PAWEŁ POLIT
Kurator, Dział Zbiorów Sztuki Nowoczesnej

Koji Kamoji. Dziura – wiatr – kamienie. Instalacje - malarstwo, Muzeum Sztuki, Łódź, 1990
Obrazy Kojiego Kamojiego, malowane najczęściej na podłożu drewnianym, są miejscem spotkania starannie dobranych elementów: linii, powierzchni koloru, niekiedy też niewielkich przedmiotów. Zestawienia te, eksponujące kwalifikacje materialne obrazu, nie służą budowaniu przestrzeni optycznej. Zorientowane są raczej na otwieranie przestrzeni doświadczenia skojarzonej przez artystę z pojęciem abstrakcji. Uznał on, że nie widzi „potrzeby pokazywania rzeczywistości, skoro interesuje mnie tylko jej odbiór – czyli abstrakcja. Odbiór rzeczywistości nie jest przecież przedmiotem”.
Nieprzenikliwa biel podłoża obrazów Kamojiego i oszczędność stosowanych w nich środków stymulują widza do zajęcia postawy kojarzącej się ze stanem medytacji. Czarne linie, przecinające te powierzchnie, nie służą budowaniu podziałów kompozycji; to odróżnia prace artysty od struktury obrazu typowej dla konstruktywizmu, określonego przez niego jako „niezwykle sztywny”.
Dynamizowanie powierzchni obrazu prowadzi do uwolnienia „mowy materiałów”, którym artysta skłonny jest przypisywać znaczenia symboliczne, na przykład – wyjaśnia – „kamienie bywają świadkami albo nabierają charakteru reprezentantów rzeczywistości czy ludzkiego losu”. Niekiedy pojmuje kamień „jako ciało ludzkie, czy też jako wolę życia”. Kolorom przypisuje znaczenie przede wszystkim emocjonalne. Przebiegi linii w jego obrazach łączyć można z pojęciem czasu i egzystencjalnej wędrówki. Linie pionowe wyrażają odczucie wewnętrznego skupienia, linie poziome odnoszą się do relacji z innymi. Nałożone na podłoże malarskie połyskliwe powierzchnie odzwierciedlają nieskończoną przestrzeń.
Artysta dobiera składniki swoich obrazów w procesie eliminacji. Kojarząc je ze sobą, zmierza do ujęcia syntetycznego: elementy wybrane mają obejmować uposażenie jakościowe elementów odrzuconych. W tym sensie twórczość jego przywołuje tradycję sztuki orientalnej, a w szczególności kaligrafii, w której każdy ślad pędzla na płaszczyźnie podłoża ma charakter trafiony i konieczny. Dialogując z tą tradycją, artysta pragnie „ustalić swoje położenie względem nieba i ziemi w trakcie malowania, a nie zanim wezmę pędzel do ręki”. To pozwala mu „wyrazić moje odczucie nieskończoności w codziennym życiu”.
Komentując swoje obrazy i instalacje Kamoji przywołuje pojęcie ogrodu Zen. Podobnie, jak aranżowane przez niego prace, „Ogród uderza nas tak bezpośrednio swą całością, że zanim spostrzeżemy, co w nim jest, z czego się składa, wprowadza nas w inny świat pozbawiony relacji”. Kojarzy swoje dzieła z pojęciem miejsca, w którym – jak w ogrodzie Zen – zestawienia elementów maję wyrazić „byt, czas i przestrzeń jako niezmienną całość, w której jesteśmy”. Dodaje, że „Zadanie ogrodnika polega teraz tylko na znalezieniu odpowiednich trafnych relacji i środków w wyrażeniu tego odbieranego ciężaru bytu, by wyrazić świat konkretny, realny, odczuwalny, prawdziwie istniejący”.
Kafelki
Lista