Norma

Norma

Wszystkie dzieła w tej kolekcji
Przeglądaj
Opis


Norma

IWONA KURZ


Bajka o Kopciuszku jest oczywistą zmyłką. Pozwala uwierzyć, że brutalne operacje na stopach wykonują tylko złe siostry, które chcą wejść w cudze buty, i że na dodatek wszystko to było „dawno, dawno temu”. W istocie skrywa prawdę ponadczasową — którą nowoczesność ustanawia jednak jako swój fundament — że istnieje skuteczna norma społeczna ciała i ducha, zdrowia i piękna, warunkująca ludzką formę i podmiotowość.

Norma poprzedza praktykę: jest ideałem, utopią, znikającym horyzontem. Inaczej niż tradycja, nie opisuje tego, co czynimy, bo tak czynili nasi przodkowie, lecz nakazuje czynić to, co jest skuteczne dziś — dla lepszego jutra — i ku takiemu działaniu dyscyplinuje. Matematyczne formuły i perfekcyjne prototypy — jak Krzesło, Fotel i Stół Władysława Strzemińskiego — nie tyle odwołują się do rytmu i właściwości natury, ile je projektują, odsłaniają swój konstruktywistyczny cel.

Wyśrubowane normy wyznaczają ramy projekcyjnego ekranu lepszego człowieka. Tworząc rzeczywistość znormalizowanych przedmiotów, zbyt często stają się śrubą dla człowieka, jakim jest — metaforą tych procesów i tych lęków może być fabryczna sekwencja z Dzisiejszych czasów Charliego Chaplina. Powstaje świat zdefragmentowany, i w tej fragmentacji wyspecjalizowany; idealne części niekoniecznie jednak składają się w idealną całość.

Wszystkie te kwestie podejmuje w swoich pracach Zofia Kulik. Nożyczki to jej narzędzie władzy, pozwalające na przechwycenie męskich (w domyśle: uniwersalnych) praktyk dyscyplinowania i komentarz do nich. Wycinanie jest twórcze, jest też aktywnością kobiecą, niedocenianą przez modernistyczne normy obiektywne. Wycinanie jest destrukcyjne, ogałacające. We władzy artystki człowiek-mężczyzna może stać się każdą formą — jak Człowiek-bomba — i w każdej formie zostaje zamknięty w normatywnych granicach ramy, rytmu, powtórzenia: dyscypliny precyzyjnego kolażu. Nowoczesność stwarza jednostkę i zarazem ją unicestwia, jak dowodził Michel Foucault. Zamknięty w panoptycznej celi człowiek jest osobny, pozornie wyindywidualizowany, lecz w istocie uwewnętrznia porządek, który stwarza wszystkich na podobieństwo normy. To jednak proces, pole nieustannych napięć i dynamiki wytwarzania — normalizacji.

Niepokojąca praca Anny Orlikowskiej Kompozycja przestrzeni II (piwnica pedofila) przypomina o stałym napięciu między idealną formą architektoniczną, formą obiektywizowaną i „uniwersalną”, a władzą, którą daje ona mężczyźnie — jednocześnie sytuowanemu poza normą, choć pozostającemu poza podejrzeniami. Ideał architektoniczny u Orlikowskiej opiera się jednak na odnalezionych w Internecie źródłach, ma chwiejną cyfrową podstawę i niepewne pochodzenie.

Nie tyle chodzi o to, by utopię i przymus normy łatwo odrzucić jako przemocowe, lecz by wydobyć właśnie ich konstruktywistyczny charakter i, by sparafrazować Rolanda Barthes’a, pokazać kulturę w naturze. Miejsce dla krytycznego gestu artystycznego rozciąga się tu między zaburzeniem tego porządku a ukazaniem jego płynności, negocjowalności, która podmywa obiektywny i stały charakter normy.

Zbigniew Libera, który posłużył Zofii Kulik jako model do jej totalitarnych kolaży, demonstruje — we wszystkich odcieniach szarości — arbitralność normy płciowej. Fotograficzne medium jest dokumentalnym alibi dla śladu po jakiejkolwiek pewności. Temu śladowi koloru i siły dodają interwencje Edwarda Krasińskiego — błękitna taśma wyznacza linię, geometryczny ideał, który ironicznie dyskutuje z każdą inną idealną formą, z każdą możliwą normą.