Kolekcja Sztuki XX i XXI wieku

Krzysztof Knittel

Glückspavillon dla Kasi

Udostępnij:
Datowanie: 1978
Technika: kserokopia, maszynopisanie, rysunek, zapis dźwiękowy
Materiały:papier, tusz, ołówek, długopis, flamaster, tempera, korektor, zapis cyfrowy
Rozmiar:wymiary różnią się w zależności od strony
Sposób nabycia:dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z programu: „Narodowe kolekcje sztuki współczesnej”
Data nabycia: 03.09.2019
Numer inwentarzowy:MS/SN/RYS/2235/1-29
Dzieło dostępne na ekspozycji:nie

Opis dzieła

Utwór Gluckspavillion dla Kasi składał się z nagrań na taśmie, scenografii i występu na żywo Zdzisława Piernika, wirtuoza tuby. „Kasia” to Katarzyna Koczyk – projektantka scenografii inspirowanej wesołym miasteczkiem. Partytura obejmowała instrukcje dla instrumentalisty, które wychodziły poza sferę działań na instrumentach.

Kompozycja ta przyjęła w istocie charakter muzycznego spektaklu teatralnego z udziałem aktora-muzyka-performera, który czołgał się, kładł na podłodze, jadł, a nawet symulował poród tuby. Te skomplikowane czynności sytuowała w określonym kontekście towarzysząca im muzyka zarejestrowana na taśmie. W istocie to właśnie ona tworzyła przewodnią warstwę narracyjną. Piernik grał rolę tubisty, który pragnie ćwiczyć sonatę Bacha, lecz musi uciekać z miejsc, w których postanawia grać. Ćwiczy najpierw we własnym mieszkaniu, co jednak uniemożliwiają mu sąsiedzi. Następnie wychodzi na ulicę, lecz tam milicjant przesłuchuje go i karze mandatem. Dołącza później do poświęconej estetyce debaty moderowanej przez postać opisaną w partyturze jako „mąż stanu”. Gra go Jacek Kleyff, poeta i muzyk, o którym wspominała sporządzona w 1976 roku tajna notatka dla cenzorów mających mieć jego twórczość na oku. Prowadzona dyskusja dotyczy społecznego zapotrzebowania na sztukę. Mąż stanu przemawia kierując swoje słowa do tubisty:

“Panowie, potrzebujemy sztuki potrzebnej. (...) czy może pan zagrać na przykład to, co mówię? Albo lepiej młot pneumatyczny albo piłę elektryczną (...) może być to ciekawa postawa artystyczna (...) niczym ilustracja szerokiego wyboru drewna na rynku... słupków, kłód, desek potrzebnych do budowy nabrzeża pontonowego (...) mamy jakieś 40 (...) centymetrów na czterdzieści słupków pomostu... (...) rodzi to także duże możliwości dla artystów (...) sztuki piękne na co dzień (...) choćby sztuka użyteczna, a nie tylko... Nie generalizuję, nie mam nic przeciwko artystom, mam nawet kolegę (...) on zna pewnego reżysera, który z kolorowych długopisów wykonał ciekawą rybę głębinową”.

Niezrozumiany artysta kieruje się do kościoła, a następnie – jeszcze bardziej zdezorientowany – zjawia się na imprezie z rówieśnikami. Role jej uczestników odgrywali m.in. Dorota Szwarcman, Zdzisław Piernik i Kasia Koczyk. Inni artyści upijają się i dyskutują o odtwarzaniu muzyki na taśmie. Zamiast na samej muzyce, debata koncentruje się na wyglądzie głośników. Jeden ze zgromadzonych mówi: „Dla mnie już sam czarny prostokąt głośnika ma taką głębię, taki bezczas (...) głośniki, z których płynęła muzyka, jakże mechaniczna, zostały oświetlone z tyłu, a światło to wywarło na mnie wielkie wrażenie”. Rozczarowany protagonista kuca ukrywając głowę w ramionach, a potem wraca do swojego mieszkania.

Żartobliwe dialogi i humorystyczna atmosfera Glükspavillon dla Kasi skrywa przygnębiające spostrzeżenia na temat PRL-owskiej sfery publicznej w drugiej połowie lat siedemdziesiątych oraz roli artysty. Żadna z osób napotkanych przez tubistę w trakcie poszukiwania przestrzeni, w której wyrazić się może artystycznie, nie wydaje się zainteresowana kwestiami estetycznymi czy też miejscem sztuki w społeczeństwie. Mąż stanu weryfikuje przydatność działalności twórczej w sprawowaniu rządów, a artystów bardziej interesuje wygląd głośników niż istotne jakości utworu muzycznego. Ostatnie zdania utworu naznaczone są gorzką ironią wobec świata muzyki. Miejsca odwiedzane przez tubistę kreowane są za pomocą krajobrazów dźwiękowych. Reprezentują one zatem pewne uniwersalne obszary życia publicznego, nie odzwierciedlając konkretnych przestrzeni i przebywających w nich ludzi. W przeciwieństwie do artysty posługującego się “Instrumentem Wodiczki”, tubista Knittla nie odnajduje przestrzeni dla swojej sztuki. Popadłszy w depresję, wraca do domu i wycofuje się z życia społecznego.

Źródło: Daniel Muzyczuk, Dźwięk, przestrzeń i przestrzenie dźwiękowe. Jak muzyka elektroniczna w SEPR otwiera się na sztukę, [w:] Czarny pokój i inne pokoje. Zbiór tekstów o Studiu Eksperymentalnym Polskiego Radia, red. M. Mendyk, M. Libera, Muzeum Sztuki, Automatophone, Łódź-Warszawa 2019, s. 203-204.


Nagrania utworu Glückspavillon dla Kasi możesz wysłuchać tutaj.


Muzyka: Krzysztof Knittel

Scenografia: Katarzyna Koczyk

Głosy: Emilian Kamiński, Jacek Kleyff, Andrzej Malec, Dorota Baer, Katarzyna Koczyk, Dorota Szwarcman, Marek Gill, Krzysztof Knittel, Zdzisław Piernik, Bogdan Poterański

Wystawy

Through the Soundproof Curtain. The Polish Radio Experimental Studio, ZKM Karlsruhe, 14.7.2018 - 6.1.2019

Krzysztof Knittel
Krzysztof Knittel

Krzysztof Knittel to polski kompozytor muzyki współczesnej, twórca m.in. muzyki elektronicznej, eksperymentator i pedagog, profesor sztuk muzycznych. Jest współtwórcą grup muzyki improwizowanej, m.in.: Grupy Kompozytorskiej KEW (z Elżbietą Sikorą i Wojciechem Michniewskim, 1974–1976), Cytula Tyfun da Bamba Orch. (m.in. z A. Bieżanem, 1981), Niezależnego Studia Muzyki Elektroakustycznej (1982-1984), Light from Poland (1985–1987), liderem zespołów muzyki intuicyjnej Pociąg towarowy (od 1986) i Go-Go Boys, European Improvisation Orchestra (1996–1998), grupy CH&K&K (od 1999), Kawalerowie błotni (od 2003). Jest także twórcą instalacji...

Dzieła w tej samej kolekcji
Powiązane obiekty